header1 header2 header3 header4

Jesteśmy małżeństwem prawie od 15 lat, mamy czworo dzieci. Jeszcze zanim się poznaliśmy, każde z nas wiedziało, że komunia z Panem Bogiem jest ideałem życia małżeńskiego i rodzinnego. Teraz jako małżeństwo staramy się w niej uczestniczyć. Małżeństwo jest oparte na więzi Boga i małżonków. Duszpasterstwo akademickie, a wcześniej wspólnota Odnowy w Duchu Świętym i Oaza były środowiskami, w których kształtowały się nasza wiara i marzenia związane z małżeństwem opartym na Bogu. Wtedy czystość przedmałżeńska była oczywistym wyborem - naszym darem dla Pana Boga i wzajemnie dla siebie. Dzięki temu rozumiemy, czym ona jest w istocie.


Na rekolekcjach, we wspólnotach uczyliśmy się wspólnej modlitwy. W okresie narzeczeństwa staraliśmy się, by mieć czas na to, by razem się modlić. Nie zawsze mieliśmy możliwości, aby czynić to wspólnie, więc ustalaliśmy, o której godzinie będziemy się modlić, tak aby było to jednoczesne. Jako małżonkowie staramy się kontynuować wspólną codzienną modlitwę wieczorną. Nie zawsze jest to proste, zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się między nami konflikty. W takich sytuacjach to właśnie Pan Bóg był pierwszym powodem dążenia do zgody. Dopiero później po naszej decyzji, że chcemy się pogodzić, porozumieć, przychodziły zmiany w emocjach, wewnętrznym nastawieniu względem siebie.
Dbamy o życie sakramentalne. Odkąd dzieci mogą w nim uczestniczyć, częściej celebrujemy wspólnie sakrament pojednania. Przed spowiedzią najpierw przepraszamy każdego z domowników. Dzieci widzą nasze słabości, ale też wiedzą, kto jest Źródłem naszej miłości i siły. Dzięki temu ich wiara też jest autentyczna. Modlitwa wieczorna jest stałym punktem domowego porządku, towarzyszy nam przy posiłkach, podróżach. Każda Pierwsza Komunia Święta naszych dzieci była dla nas szczególnym przeżyciem rodzinnym. Dwoje z naszych pociech przyjęło wczesną Komunię Świętą, zanim jeszcze poszły do szkoły. Widzimy, jak pełne uczestnictwo we Mszy Świętej prowadzi dzieci do dojrzałości i jest wielką pomocą w ich rozwoju i w wychowaniu. Ich prosta wiara wciąż buduje naszą.
Nie zawiedliśmy się, zawierzając się Panu Bogu, także w trudnościach, gdy poważnie chorowało nasze dziecko, a na dodatek straciliśmy źródło utrzymania. W Nim szukaliśmy oparcia. Ufna modlitwa - taka, na jaką byliśmy wówczas zdolni, pozwalała nam trwać w łączności z Panem Bogiem. I zawsze doświadczaliśmy umocnienia wewnętrznego i konkretnej pomocy. Dzięki Niemu przetrwaliśmy bardzo trudny okres w naszym małżeństwie, gdy konflikty między nami wybuchały prawie bez powodu. Postanowiliśmy dać sobie nową szansę. Wzięliśmy udział w rekolekcjach dla rodzin właśnie po to, by uporządkować nasze relacje. Ten czas, oddany Bogu, gdy już sami nie mieliśmy pomysłu na rozwiązanie konfliktu, zaowocował nową bliskością między nami. Doświadczamy jej nieustannie. Chcemy, by Bóg był obecny w naszym życiu. Dzięki takiemu oddaniu sami otrzymujemy w zamian silniejszą więź, zrozumienie, bliskość. Ostatnio z większą uwagą i regularnie staramy się czytać Pismo Święte. Po jakimś czasie wspólnej lektury Biblii oboje zauważyliśmy, że wobec siebie staliśmy się uważniejsi, bardziej otwarci.
Każde z nas stara się dbać o indywidualną więź z Jezusem, ale trwanie w Kościele i formacja Wspólnoty Świętej Rodziny, w której uczestniczymy, wspomaga nas w wierności Bogu, w pracy nad sobą, w naszych wzajemnych relacjach, w wychowaniu dzieci. Bez wspólnoty pewnie łatwiej poddawalibyśmy się słabościom, a trwanie w niej nadaje naszemu rodzinnemu życiu nową jakość.
Za: www.naszdziennik.pl

studia lomianki


 

stat4u