header1 header2 header3 header4

Dlaczego chcemy tu przyjeżdżać co roku?

Jesteśmy od jedenastu lat małżeństwem, mamy pięcioro dzieci. Od października 2005 r. jesteśmy członkami afiliowanymi Instytutu Świętej Rodziny.

W Ośrodku Rodzin w Wisełce byliśmy siedem razy i nasze małżeństwo jest jakby prowadzone rekolekcjami. Mamy ten wakacyjny czas, w którym możemy podsumować to, co było w zeszłym roku i poczynić plany, zamierzenia na rok następny. Przeżywamy tutaj nasze dobre chwile i leczymy kryzysy. Ustawiamy na nowo hierarchię wartości.

Zaczęliśmy tu przyjeżdżać cztery lata po ślubie. Następnego roku z powodu pracy musieliśmy mieszkać w innych miastach. Gdy zamieszkaliśmy znowu razem, okazało się, że ta rozłąka oddaliła nas od siebie. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać jak dawniej i czuliśmy, że coś jest nie tak. Obojgu nam było z tym źle, w sercu czuliśmy ból, ale i tliła się nadzieja – jechać do Wisełki na rekolekcje. To nas jednoczyło. I udało się, przerwaliśmy milczenie i ze łzami w oczach stanęliśmy naprzeciw siebie oznajmiając, że chcemy kroczyć dalej jako małżeństwo.

To jest najlepszy moment, to stanięcie po raz kolejny przed sobą, patrzenie w oczy i powtarzanie przysięgi małżeńskiej. Buduje też to stanie w szpalerze wraz z innymi parami, z którymi wspólnie przeżyło się rekolekcje, poznało ich troski i wygrane.

Jest to także czas wzrostu duchowego dla naszych dzieci, mających dużo więcej swobody niż w domu oraz dobrze przemyślane zajęcia, dostosowane do ich aktualnego etapu rozwoju, zazębiające się z programem rekolekcji rodziców, którego kulminacyjnym momentem jest odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. Rodzice uczestniczą też potem w turnieju, na którym dzieci prezentują swoje osiągnięcia i otrzymują promocje i dyplomy.

Wisełka jest tym miejscem, do którego chcemy wracać i my, i nasze dzieci. Może dziwi to wielu, że nie interesuje nas inne wakacyjne miejsce, ale my wiemy jak wiele znaczą dla nas rekolekcje w tym Domu, bo czujemy się tu – właśnie jak w domu.

studia lomianki


 

stat4u